Podstawowe informacje:
Tytuł bloga: Jeszcze jedna chwila
Myśl przewodnia: Czekałam, kiedy powiesz mi, że ty i ja to coś, co jest na pewno
Gatunek: Fanfiction Potterowskie, Czasy Huncwotów
Czas akcji: 1977-1981r. (siódma klasa - śmierć Lily i Jamesa)
Miejsce akcji: Hogwart, Kwatera Zakonu Feniksa, Dolina Godryka
Główni bohaterowie: Lily Evans, James Potter, Syriusz Black
Data założenia bloga: sierpień 2013
Data publikacji prologu: nieznana
Autorka: A.
Opowiadanie:
Wszyscy znamy dobrą i kochaną Lily Evans, której przeznaczeniem było wyjść za Jamesa Pottera i urodzić Wybrańca. Wszyscy znamy także historię o dwójce Gryfonów, którzy zakochali się w sobie bez pamięci. Co, jeżeli Lily nie była taka wspaniała? Co, jeżeli zwodziła Jamesa? Co, jeżeli nie kochała go wystarczająco mocno? Co, jeżeli oddała swoje serce komuś innemu? Co, jeżeli znała przerażający sekret, tylko nie miała odwagi, by się nim podzielić?
Dlaczego?
Swego czasu naprawdę nie lubiłam historii o Huncwotach. Dość naczytałam się o Lily, która nie przepada za Jamesem, i Potterze Seniorze, który z kolei Lily obrał sobie jako obiekt docinek. Autorki opowiadań, które czytałam, na siłę starały się wymyślić coś oryginalnego, ale i tak kończyło się super happy endem i big love. Postanowiłam zaburzyć idealny obraz Lily i napisać coś innego. Nie znalazłam nigdzie indziej bloga z historią o miłości Lily i Syriusza, więc pomyślałam sobie, czemu nie? Napiszę coś innego, wybiję się może trochę (takie moje małe marzenie), zniszczę słodką i milutką Lily. Nie zrobię z niej jakieś emo mhrocznej bad girl, ale nie będzie też wzorem do naśladowania.
Ugh, trochę to chaotycznie wyszło, ale nie wiem, jak inaczej to wszystko opisać. Mam nadzieję, że chociaż odrobinę zaciekawiłam :)
Adres:
Jeszcze jedna chwila - długo, oj długo siedziałam i myślałam, jaki adres byłby odpowiedni. A potem mnie oświeciło i wymyśliłam ten obecny. Można go interpretować na wiele sposobów, ale to już zostawię Wam :)
Inne:
1. To jest fanfiction i tak naprawdę bardzo rzadko będę trzymać się kanonu. Owszem, wystąpi, ale w malutkich ilościach.
2. Naprawdę nie lubię komentarzy w stylu: "Super piszesz, zajrzyj do mnie ...". Mogę się wymienić linkami, jeśli komuś na tym zależy, ale na pewno nie będę wchodziła na takie blogi. Za to uzasadnioną i konstruktywną krytykę przyjmę na klatę, także walić śmiało :)
3. Ja wiem, że paring Lily-Syriusz może nie wszystkim przypaść do gustu, dlatego z góry uprzedzam tych, którzy nie lubią "bo nie" o opuszczenie tego bloga.
4. I to chyba tyle. A, skontaktować się można ze mną przez GG :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz